Można było wejść za scenę, a nawet pod nią. Wszystko w ramach Dni Otwartych, jakie zafundowały białostoczanom Teatr Dramatyczny i Białostocki Teatr Lalek.
Przez chwilę każdy mógł poczuć się jak aktor, akustyk, czy oświetleniowiec. W BTL-u podczas oprowadzania można było zajrzeć m.in. do malarni, pracowni technicznej, czy Piwnicy Lalek, w której najważniejsze (obok aktorów) postacie spektaklu dożywają na teatralnej emeryturze. Natomiast w Teatrze Dramatycznym mogliśmy przebrać się za wielkiego Mumina i porozmawiać z aktorami.